sobota, 24 stycznia 2015

Efekt po kopenhaskiej i co dalej? Żywienie po kopenhaskiej


Czas na info w sprawie zgubionych kg. Na minusie jest 6kg. Wynik - rewelacja. Czy to woda? Czy to tłuszcz? 

Odpowiedź na to pytanie pozostanie zawieszona.. Najważniejsze jest by utrzymać wagę i tracić dalej. 
Powiedz dla swojej wagi, że za 13 dni będziesz lżejsza

Kilka lat, kilkanaście.. lat temu przeprowadzając dietę pierwszy raz jako nastolatka, schudłam bardzo dużo, bo coś ok. 13 kg. Przemiana materii i możliwości organizmu nieco inne. Jadło się mniej, energii było o wiele więcej na codzienne organizowanie sobie czasu. Dietę tę polecam i będę polecać zawsze osobom, które chcą schudnąć. I nie chodzi tylko o chwilowy efekt 13 dni. Jeśli wahasz się i nie wiesz czy spróbować tej diety polecam Ci cofnąć się do mojego pierwszego artykułu teoretycznego - czym jest dieta kopenhaska Klik  
Przykład tego,że przetworzona żywność, typu fast - food, kosztuje tyle samo albo i więcej od żywności mniej przetworzonej - zdrowszej
Wyczucie obżarstwa po tej diecie jest najlepszym motorem napędowym na dalsze odchudzanie. Każdy najmniejszy szczegół błędu żywieniowego możliwy do samodzielnego wyłapania. 



Na przegryzki polecam prażone orzechy na suchej patelni - migdały i orzechy włoskie. 



Duże ilości chudego mięsa i zielonych warzyw. Jeśli ich nie lubisz sięgaj po te, które są przygotowane na parze. Zawsze to ciepły posiłek i bardzo zdrowy. 
Brokuły, fasolka szparagowa, ale mogą być też inne kolory. Ważne by były to warzywa bez tłuszczy. Przynajmniej nie tych roślinnych! 

Do smażenia, a raczej zabarwienia patelni używaj smalcu i masła. Tak,tak. Smalcu i masła. Te nasycone tłuszcze są bardziej przyjazne i bliskie dla naszego organizmu niż roślinne, które nabierając temperatury nie nadają się już do jedzenia. Oleju, jeśli musisz używaj tylko na zimno. I małe ilości. 
Wędliny kupuj w sklepie mięsnym. Prawdziwe wędzone kupione od chłopa. Najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie również wziąć się do roboty i zacząć samej/samemu robić wędliny. Po prostu piec kawałek mięsa z indyka, czy to udziec, czy pierś w rękawie, albo nawet rolada z kurczaka. Nie musi być od razu to kurczak luzowany z farszem, ale kawałek piersi upieczonej samodzielnie. Chuda szynka wieprzowa. Kupuj produkty, które lubisz. Nie chodzi o to aby jeść to,czego nie możesz wziąć do ust. Jeśli w ogóle nie jadasz mięsa to wybieraj produkty naturalne.

Pomyśl zanim coś włożysz do koszyka, albo odłóż na półkę jeśli uznasz, że jest to za bardzo przetworzone albo ma zbyt długą listę E, E538090.Nie kupuj produktów ze słodzikiem. Wiem,że to bardzo łatwa droga wyjścia od cukru. Nie jest to jednak rozwiązanie. Ten, kto przeszedł kopenhaską ten wie. Ale jeśli jeszcze nie przeszłaś/ nie przeszedłeś kuracji i zastanawiasz się jak się odżywiać.. 

Wyeliminuj nie tylko cukier z diety ale i słodziki, które nie są naturalne. Piłam olbrzymie ilości coli light w przekonaniu, że jeśli nie jem słodyczy to ten napój pomaga mi. W czym? W okłamaniu samej siebie, że nie dostarczam cukrów do organizmu. Nie ma bata, że tam nie ma cukru! A nawet jeśli nie ma cukru prostego, to jest olbrzymia ilość chemii, która działa jak fałszywe zwierciadło. Mamy obraz siebie -dbającej/dbającego o własne dobro- zdrowie, tym czasem faszerujemy się substancjami E. 
Wybieraj wodę. Można ją" farbować" owocami.Nie tylko cytryną czy limoną. Wrzucaj każde owoce, jakie wpadną Ci w ręce - kiwi, pomarańcze, jabłka, grejpfrut, winogrona i ctr. Woda musi postać parę godzin aby nabrała smaku owocu, ale jest przepyszna. I nie dostarcza fałszywych kalorii! 
Gotuj, gotuj, gotuj. To jest terapia. I odrzuć wszelkie kostki rosołowe i dodatki smakowe. Zupy w proszku, sosy, fixy i inne rzeczy które nie przychodzą mi teraz do głowy. Używaj więcej głowy - smaków i zapachów natury. 



Zioła, zioła, zioła. Natka pietruszki posadzona na parapecie - tak,tak. Wystarczy  w doniczce posadzić dwie pietruszki aby mieć natkę do skubania przez całą zimę. Swoją własną, smaczną i zdrową. Przyprawy. Od chilli i imbiru do soli i pieprzu. Używaj nowych smaków, kosztuj, próbuj. Orientuj się, sięgaj po to czego nie znałaś/  nie znałeś albo unikałeś z jakiś powodów i używaj śmiało codziennie. Nie bój się dobrych tłuszczy z ryb, czy tych nasyconych z mięsa. Oczywiście boczek jedzony w tonach nie będzie niczym przyjemnym. Naucz się smakować i łączyć ze sobą korzystnie wpływające na siebie produkty. Polecam zainteresować się dietą rozłączną.W skrócie - nie jemy białek z węglowodanami. Czyli mięsa, ryb z kaszami, chlebem czy ziemniakami. Warzywa możemy jeść w każdej ilości byle by nie były ze sztucznymi sosami. 
Mięso. Od mięsa się chudnie. I nie tylko na diecie dukana, atkinsa, czy wysokobiałkowej diecie. Po prostu białko jest bardzo łatwo przyswajalne i korzystnie wpływa na nasze zdrowie. 
Po pierwsze - prawidłowo przeprowadzona kopenhaska. 
Po drugie - już sama dobrze wiesz...

A jeśli nie... sięgaj po sposoby na to jak schudnąć bez konkretnej diety

(rozszerzony materiał na temat tego jak żywić się po diecie kopenhaskiej) ________________________________________________________
Źródła obrazków:
http://www.healthinternetwork.org
http://janeshealthykitchen.com
zaszywka.pl
http://iamfit.blog.pl
http://vitalia.p
http://uaktywniamtylek.blox.pl
http://www.smaczny.pl/przepis,losos_z_warzywami_na_parze
http://kobietyidealne.pl/tag/Owoce

Prześlij komentarz

Peace!

Peace!