czwartek, 27 października 2016

hej leszczu jak się masz?
rozmawiałeś może ostatnio z kimś?
no wiesz miał ryby i hajs
albo pizdę nad głową
hej leszczuniu
może ostatnio poznałeś człowienia
no wiesz, on miał ból i gól
i swój cień
hej
no cześć bracie
może powiesz mi co się stało ostatnio?
nie odzywasz się a już po weekendzie
no hej
z lamusami się zadałem
i co mi powiesz bracie

wielka cisza nas łączy
jeden wielki nic nie pamięta
a drugi wszystko po rozsądku
hej leszczu?
-pyta brat brata
co?
- pyta brat

Nie wiem,już nie pamiętam
ale bardzo goniło Cię
I po co to ta drama
po co klimat jak mogę włączyć YouTube
hej pizdo, weź się wynoś
chciałbyś powiedzieć co?

Słabe przyjaźnie tu i uwdzie
współczucie i łza
wytargana moim najlepszym swetrem
a potem

i żyli dalej i szczęśliwie
był Maciek, Monika, i 3 palce
była jeszcze jedna dłoń
ale nie chce mi się nadwyrężać nadgarstków

i je t'aime je t'aime je t'amie

pizda, nad głową

podążam drogą perwersyjnej pani
gdzie jej pióra już dawno wiszą na rynku
patrze na niebo - pełzają niesamowicie
i jeszcze to nie pogoda jak tak się nasuwają
lecą lecą dalej już zaraz piórka poobracają
i pełzną pełzną tak doskonale to nie pogoda
jak dobrze być w dupie tym razem
idę więc dzisiaj deszczem tak pełznę
może to nie droga ale jakieś czeluście
ciemno i tak niekoniecznie ale dobrze mi tutaj
patrzę w sufit a tam ciemność
może to refleksja a może rzeczywistość
nie ma mnie jest tylko elokwencja
siubi dubi dub dub
siubi dubi dup je
Dziwna jakość obrazu się obraca
i cienie to chyba z horroru
może on jest inny niż ja a może ja jestem inna niż on
bez znaczenia - nie ma obrazu
tylko idę w tę dobrą stronę
która ma skórę na ciele
i gapi się daleko stąd ma niebo
i opadają jej skrzydła jak ulega na już rozpatrzonym bławatku
i wtedy sobie myśli od tak
- jak to dobrze byłoby w tym światku

marzenie nie śpiącej pani

pogrążona w sumieniu tak sobie myślę
czy freestyle jest poezją czy może nikczemnym słowem
bo dwadzieścia lat temu tak mi mówił człowiek
- jesteś zajebista
ciało obrosło w skorupę
tak można drapać i nie uroni łzy
może jeszcze ego nie wyrosło z piór
- jestem zajebista
pogrążona w bajce która trwa
poznałam swojego księcia i szukam dalszej historii
Nie chcę białego konia i opadającego tynku
tylko taki mały domek w którym jest kominek
i żeby on mi mówił na głos
- jesteś zajebista

niewidzialna krew

nie mam krwi
nie oddam Ci
życiodajnej istoty
chodzisz jak mumia i uważasz że
Ci dobrze bo nabijasz w butelkę ten hejt
i po co Ci ten żart
który ośmiesza Twoich bliźnich
czy starasz się być człowiekiem
z krwi

Chciałabym i to mnie wyróżnia
bo ciągle pragnę mieć zieloną krew
i bluzgać i myśleć że nie istniejesz
naprawdę po cholerę mi z tym żyć!

Nie, nie chcesz na prawdę
więc poudawajmy
rozmarzyłam się
jesteśmy znowu razem

Hej Ty marynarzu, poprowadź mnie!
Hej ty gospodarzu dusz proszę
niech nie będzie fal
płyniemy,o znów płyniemy, i wraz z Nami płyną miliony dusz
są oni ale ich nie ma
i ja macham do nich w księżyc zachodzący tu
oddalam się, odchodzę
już niedługo będę dalej znów
tymczasem tą drogą idzie ze mną mój anioł stróż

baj,baj,baj,
hej,hej,hej,
idziemy tą drogą
która niewidzialna, tak niewidzialna jest
choć przytul się
tak niewidzialna niewidzialna jestem


bycie na kredycie

przecież Ci powiedziałam dziś że nie przyjdziesz
uniosłeś ramiona w górę i odleciałeś
mówiłam Tobie że nie chcę żyć
ale Ty powinieneś
dlatego tak prosto mówić mi
że łatwo jest
Niechcący uznałam,że Ty tak czujesz
ale nie przyznasz racji mi
Po co, Po co
Dlaczego?
Odpowiedzi tysiąc mi, przychodzi do głowy...
Ale ja nie chcę żadnej z Nich

Chcę Ciebie niewiarygodnego
Niedopowiedzenia są bliskie mi
Chcę prawdy,tak wspaniałej
że aż oczy do krwi doprowadzają..
i nie mów, że nie można mi
I ciągle ja ja ja nie potrzebnie
Bo przecież wciąż myślę i pragnę Ciebie szalenie
dlatego
Dlatego
Tyle myśli buduje się dzięki Tobie
I każde słowo twe jest tak jakbyś przechodził mi przez głowę
i chcę
chcę
pragnę
życia

niewidomego samobycia
istnienia które co
jest
i nie pytasz mnie
nie istniejesz

jesteśmy we śnie


refleksaja I

Cześć. Ludzie. W drodze do poczucia zrozumienia i poczucia szacunku postanowiłam napisać swój tekst, o tym co myślę na temat czarnego protestu.

I.
Szał. #czarny protest. Angażowanie koleżanek,znajomych,nieznajomych. Wszystkie kobiety ubieramy się na czarno, wychodzimy na ulice i manifestujemy.
Pytanie po co? I teraz ja bym chciała indywidualnej ankiety. Kto. Po co? Dlaczego- czemu to służy? Jakie są oczekiwania?
Krzyk dla krzyku służy temu by wspólnie spędzić czas. Każda z Nas ma w moim przeczuciu co innego do powiedzenia,ale niekoniecznie chce o tym mówić. Protest służy ogólnemu nasileniu relacji między kobietami, emocji, manifestu. Tym czasem jeśli zapytam swoich przyjaciółek,znajomych, a nawet bezpośrednio przypadkowych kobiet, które gdzieś w toku życia są.. okazuje się, że nie wiedzą o co w tym wszystkim się rozchodzi.
Do czego dążę. Myślę,że każda z nas kobiet powinna sama w sobie wypracować poglądy, które są nieugięte. Mogą być owszem,manipulowane,bo zawsze będą drogą tych wszystkich mas mediów... i pseudo przyjaciół, internetowych ofiar-ideologów. Brakuje mi jasnych teorii. A to ważne. Człowiek, który jasno określa swoje warunki jest już na podium,jakimkolwiek. To jest człowiek, który ma mózg. Dla mnie to bardzo ważny temat. Dlaczego? Nie,jestem kobietą. Z tym,że dość mam hipokryzji. Człowiek jak idzie do pracy to mówi o sobie rzeczy,których sam nie jest świadomy. A po latach żałuje, że nie zrobił sobie tego tatuażu, że nie był tym kimś, kim chciał być. Bo zmusiła go to tego społeczność. Marzył, ale zabrano mu. Niedociągnięcia naszych papier smaker prowadzą do tego,iż każdy z tych ludzi.. którzy chcą piękna - stanowi jednostkę. Nauczył się być sobą,ale co to jest? to znaczy być alienem. Tak,jestem sobą i jestem indywidualistą. Jak mam być kimś innym. Prowadzonym taśmą taśmową. Byci artystą bo robię kurwa risotto. Bycie kimś, bo mnie więcej osób widziało na golasa. Doba takiego myślenia poprzez nasze nowoczesne techniki to jest mrok.
Nie żyłam w czasach kiedy było się alternatywną spoko osobą, a bardzo bym chciała. Chciałabym na przystanku chcący porozmawiać o tym zespole, o tym co się wydarzyło. Tymczasem jesteśmy anonimowymi ludźmi zamkniętymi w schematach rzeczywistości. I jest owszem dużo ludzkości super. Nie o to jednak chodzi by chronić gatunek, który wymiera. Chodzi by spotykać ludzi, którzy podtrzymują ową historię. Jakąkolwiek.Nie wymagam od każdego aby znał wszystkich piastów. Ale do holery jasnej, jak chcę porozmawiać z nastolatką,to... Słucha hejtów, to nawet nie są wojny free jak za moich czasów. Dzieci żyją oglądaniem. Kto jest fajny pytam? - Smerfetka. Ja 10 lat temu pomyślałabym że chodzi o smerfetkę, i np. fajnie by było sobie to wytatuować. A dzisiaj. Dzieciaki śmieją się z tego, hej. My, każdy, tak robi, w każdym czasie. Ja jedynie martwię się o  co innego.
Rodzice, wy żyliście w czasach hejtu. Wasze dzieci również w takowym żyją. Przekazujcie im info jak było kiedyś. Opiekujcie się nimi. Nie udawajcie,że czegoś nie ma. Bo właśnie teraz jest ta pora. Już nie musimy udawać. Możemy otwarcie mówić o tematach niewygodnych, kiedy my byliśmy dziećmi. I niech nasze dzieci nie będą powalone schematem zaczerpniętym z netu. My na prawdę mamy wielką świadomość naszych przodków, wychowania przez rodziców, rozwój technologii, gdzie właśnie teraz rozwija się najlepiej. Doprowadźmy do tego by młodsze pokolenie czerpało z nas szacunek.

Uważam,że każdy jeśli chce samodzielnie wypracować w sobie sumienie, szacunek do drugiego człowieka i samodzielne myślenie... to powinien zaczynać od siebie, a potem od interpretacji.
Zanim położy kamień, niech da szansę.
Poprzez szum społeczny zainteresowałam się tą "sprawą". Przeczytałam wywiad konkretny jak i inne z NP. Słucham jej piosenek i zaczęłam interpretować je w zupełnie inną stronę. Mieszane uczucia miałam czytając komentarze ludzi. Oszczerstwa głównie. We mnie samej wówczas pojawiały się pytania. Jak można,kiedy jest się taką artystką. Jak można, jeśli jest się veganką. Jak można jeśli pan Bóg dał Ci karierę,męża,dzieci, szczęście. Jak można. Można. W jednym z komentarzy wśród hejtów zamieszczony był cytat z biblii. Kim jestem bym oceniała? Dlaczego tak łatwo wbijam kij  w czyjeś życie a nie widzę swojego grzechu i sterty drzazg? - to są moje słowa, oczywiście chodzi o cytat dostrzeżenia drzazgi w swoim oku. I to właśnie ten cytat stanowi refleksje do potępiania innych i do ocenienia własnej drogi życiowej.  Skupienia się na modlitwie. Zgadzam się,że refleksja nad sobą samym jest najlepsza, bo prowadzi nas na właściwej drodze. Nie zgadzam się na tępą myśl gardzenia jakimkolwiek człowiekiem i jego czynami. Jest to dla mnie nie zrozumiałe. Ludzie pragną a zamieniają te pragnienia w żądze. Ludzie nienawidzą, ale mogą ten ból przemienić w nawrócenie. Kim my jesteśmy by gardzić. Jak ludzie, którzy mają dobre zdanie o sobie mogą pogrążać innymi i sądzić samych siebie jako dobrych? Dziwny jest ten świat, ale najważniejsze dbać o swoje sumienie.
oprzez szum społeczny zainteresowałam się tą "sprawą". Przeczytałam wywiad konkretny jak i inne z NP. Słucham jej piosenek i zaczęłam interpretować je w zupełnie inną stronę. Mieszane uczucia miałam czytając komentarze ludzi. Oszczerstwa głównie. We mnie samej wówczas pojawiały się pytania. Jak można,kiedy jest się taką artystką. Jak można, jeśli jest się veganką. Jak można jeśli pan Bóg dał Ci karierę,męża,dzieci, szczęście. Jak można. Można. W jednym z komentarzy wśród hejtów zamieszczony był cytat z biblii. Kim jestem bym oceniała? Dlaczego tak łatwo wbijam kij  w czyjeś życie a nie widzę swojego grzechu i sterty drzazg? - to są moje słowa, oczywiście chodzi o cytat dostrzeżenia drzazgi w swoim oku. I to właśnie ten cytat stanowi refleksje do potępiania innych i do ocenienia własnej drogi życiowej.  Skupienia się na modlitwie. Zgadzam się,że refleksja nad sobą samym jest najlepsza, bo prowadzi nas na właściwej drodze. Nie zgadzam się na tępą myśl gardzenia jakimkolwiek człowiekiem i jego czynami. Jest to dla mnie nie zrozumiałe. Ludzie pragną a zamieniają te pragnienia w żądze. Ludzie nienawidzą, ale mogą ten ból przemienić w nawrócenie. Kim my jesteśmy by gardzić. Jak ludzie, którzy mają dobre zdanie o sobie mogą pogrążać innymi i sądzić samych siebie jako dobrych? Dziwny jest ten świat, ale najważniejsze dbać o swoje sumienie.
Poprzez szum społeczny zainteresowałam się tą "sprawą". Przeczytałam wywiad konkretny jak i inne z NP. Słucham jej piosenek i zaczęłam interpretować je w zupełnie inną stronę. Mieszane uczucia miałam czytając komentarze ludzi. Oszczerstwa głównie. We mnie samej wówczas pojawiały się pytania. Jak można,kiedy jest się taką artystką. Jak można, jeśli jest się veganką. Jak można jeśli pan Bóg dał Ci karierę,męża,dzieci, szczęście. Jak można. Można. W jednym z komentarzy wśród hejtów zamieszczony był cytat z biblii. Kim jestem bym oceniała? Dlaczego tak łatwo wbijam kij  w czyjeś życie a nie widzę swojego grzechu i sterty drzazg? - to są moje słowa, oczywiście chodzi o cytat dostrzeżenia drzazgi w swoim oku. I to właśnie ten cytat stanowi refleksje do potępiania innych i do ocenienia własnej drogi życiowej.  Skupienia się na modlitwie. Zgadzam się,że refleksja nad sobą samym jest najlepsza, bo prowadzi nas na właściwej drodze. Nie zgadzam się na tępą myśl gardzenia jakimkolwiek człowiekiem i jego czynami. Jest to dla mnie nie zrozumiałe. Ludzie pragną a zamieniają te pragnienia w żądze. Ludzie nienawidzą, ale mogą ten ból przemienić w nawrócenie. Kim my jesteśmy by gardzić. Jak ludzie, którzy mają dobre zdanie o sobie mogą pogrążać innymi i sądzić samych siebie jako dobrych? Dziwny jest ten świat, ale najważniejsze dbać o swoje sumienie.



http://pl.forher.aleteia.org/articles/list-do-natalii-przybysz/





























Poprzez szum społeczny zainteresowałam się tą "sprawą". Przeczytałam wywiad konkretny jak i inne z NP. Słucham jej piosenek i zaczęłam interpretować je w zupełnie inną stronę. Mieszane uczucia miałam czytając komentarze ludzi. Oszczerstwa głównie. We mnie samej wówczas pojawiały się pytania. Jak można,kiedy jest się taką artystką. Jak można, jeśli jest się veganką. Jak można jeśli pan Bóg dał Ci karierę,męża,dzieci, szczęście. Jak można. Można. W jednym z komentarzy wśród hejtów zamieszczony był cytat z biblii. Kim jestem bym oceniała? Dlaczego tak łatwo wbijam kij  w czyjeś życie a nie widzę swojego grzechu i sterty drzazg? - to są moje słowa, oczywiście chodzi o cytat dostrzeżenia drzazgi w swoim oku. I to właśnie ten cytat stanowi refleksje do potępiania innych i do ocenienia własnej drogi życiowej.  Skupienia się na modlitwie. Zgadzam się,że refleksja nad sobą samym jest najlepsza, bo prowadzi nas na właściwej drodze. Nie zgadzam się na tępą myśl gardzenia jakimkolwiek człowiekiem i jego czynami. Jest to dla mnie nie zrozumiałe. Ludzie pragną a zamieniają te pragnienia w żądze. Ludzie nienawidzą, ale mogą ten ból przemienić w nawrócenie. Kim my jesteśmy by gardzić. Jak ludzie, którzy mają dobre zdanie o sobie mogą pogrążać innymi i sądzić samych siebie jako dobrych? Dziwny jest ten świat, ale najważniejsze dbać o swoje sumienie.

Peace!

Peace!