piątek, 30 grudnia 2016

wspomnienia P S



I


    Nie ma mnie. Otwieram oczy i nie wiem czy to sen. On obok mnie. Dotykam, no jest. Budzę się jednak kolejny raz. I znów. I ciągle on obok mnie.
Rano pyta czy jemy razem śniadanie. Ja wilgotna leżę dalej, on nade mną krzyczy. I myślę, to jakiś absurd. Co ja zrobiłam?
- nic
On ziewa. Rubasznie, zupełnie na luzie. Ludzie mówią,że jak ziewa się, gdy się nie znamy, to jest to głupie. On może i jest, ale jeszcze tego nie wiem. Na razie pierdnął. Och,bosko. Przytuliłam się wtedy do niego. Ziewnął - och bosko. Utożsamiłam się z Nim. Też chcę ziewać. Potem włączył jakiś filmik. No niekoniecznie wiedziałam o co chodzi. Ale  tak mi się spodobało.... jezu, ja go kocham!
Zna się na rzeczy, w ogóle nie wiem na czym się nie zna. I ma mnie za muzę.Chyba. Bo mnie uwielbia.




 II


On mnie chyba kocha. Widziałam, jak do kolegów mówił,że.. nie idzie z nimi... Więc jak nie idzie z Nimi to znak, że jest porządnym chłopakiem?! I myśli o Mnie.  Leży na łóżku jak ja. I nie je jak ja. I nie zdaje sobie sprawy,że istnieje. Nawet jeśli nie gra, to mnie szuka. I nie zdaję sobie sprawy gdzie ma mnie szukać i bardzo dobrze!
 Chcę iść na imprezę. Ale nie mam kolegów. Dzwonie do koleżanek, a one mi nawijają:
- Siema! Co tam?
- Ej. Angela idziesz ze mną do Brajana?
- Jakiego B? What?
- Dobra, nie pierdol. Idziemy.
- Ej.Mała. Ja nie idę,mój ziomek mi dzisiaj zapewnił noc.

Wypadła przez, nie okno, a drzwi. Bo Matka przyszła i poszli razem na drinka do holu. A następnie pojechała do domu.


III


 Angela w domu nie jadła śniadania. Ma nogi jak nikt. W ogóle jest spoko. Ubrała na siebie kaftan. Bardzo lubi przebrania i tym razem  nałożyła na siebie 'coś' co będzie inne. I wyróżni ją. Kochała to, że ktoś ją w ten sposób postrzega. Nie krzywdziła tych osób. Bardzo je szanowała. Tymczasem jeśli ktoś, coś,... zrobił nie po jej myśli.... pożal się boże.... co się stało !


  Tak bardzo kocham Cie
nie zdaje sobie życia bez ciebie
mój fruwający włos miażdży inne sumienia
które nie liczą  się ze zdaniem sztuki
.... tak pisała w swoim pamiętniku. Kochana. Nie miała szczęścia w miłości, ale w przelotnych romansach to i owszem.Bardzo ją lubię. Ale nie wiem jak ona tak może.. Jest kurwa nieszczęśliwa. I wiecznie pijana szczególnie w nocy. A w weekend wygląda jak przerysowana lala i najchętniej to bym ją namalowała. Worek na środku i parę kolorów w okół. Dziwie się,że przyjaźnimy się.















czwartek, 29 grudnia 2016

Zależy e y a


Zależy e y a

padła
zabita strzała
- nie, ona żyje!
spierdalamy
- ej nie idziesz ze mną?
- pieprz się kapucynie!




padła
zestrzelona strzała
- Jezu, ja żyję!
chodźmy
- ale gdzie? co?
- nie wkurwiaj mnie, idziemy



padła
upadła strzała
- umówisz się ze mną?
NIE
albo Tak
- to jak będzie??



- zależy

Peace!

Peace!